Łukasz Berezak – bohater – a ochrona wizerunku

 

żródło: pl.wikipedia.org

żródło: pl.wikipedia.org

Głośno jest ostatnio o Łukaszu Berezaku. Chłopiec cierpi na chorobę Leśniowskiego-Crohna. Jest to nieuleczalna choroba zapalna jelita. Nie jest to, co do zasady, schorzenie prowadzące do śmierci, ale utrudniające normalne funkcjonowanie chorego. Może prowadzić również do licznych powikłań. Pomimo tego Łukasz stara się aktywnie żyć a także pomagać innym – uczestniczył w ostatnim finale Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i zbierał datki. Do kamer TVN tak motywował swój udział w akcji: – Twierdzę, że dla mnie już nie ma ratunku, więc chciałbym pomagać tym innym, dla których jeszcze jest nadzieja. Takie postawienie sprawy sprawiło, że Łukasz znalazł się na ustach całej „medialnej” Polski i przysporzyło chłopcu… multum fanów na Facebook’u. Powstało mnóstwo fanpage’ów nawiązujących do osoby Łukasza, które posługują się jego wizerunkiem.

Termin „wizerunek” (…) oznacza wytwór niematerialny, który za pomocą środków plastycznych przedstawia rozpoznawalną podobiznę danej osoby (lub danych osób). Wizerunek utrwalony może być przez malarski portret, rysunek, fotografię. – tak Janusz Barta (red.), Ryszard Markiewicz (red.) w „Prawo autorskie i prawa pokrewne. Komentarz”, Opublikowano: LEX, 2011. 

Tutaj pojawia się pytanie – czy są to działania zgodne z prawem? Czy Internauci mogą kopiować zdjęcia Łukasza (znalezione na jego oficjalnej stronie, w prasie itd.) i zamieszczać je na prowadzonych przez siebie fanpage’ach? Celem udzielenia odpowiedzi należy sięgnąć do ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, a także do Kodeksu cywilnego. Druga z przywołanych ustaw ustala zasadę, zgodnie z którą wszelkie dobra osobiste człowieka, w tym wizerunek, pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach. Natomiast zgodnie z ustawą o prawie autorskim: Rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. W braku wyraźnego zastrzeżenia zezwolenie nie jest wymagane, jeżeli osoba ta otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie. Niewątpliwie Łukasz (a de facto jego rodzice – Łukasz sam nie mógł tego skutecznie zrobić ze względu na swój wiek) wyraził zgodę na rozpowszechnianie jego wizerunku telewizji TVN, gdy udzielał wywiadu. Podobnie Łukasz zgodził się, aby przedstawiające go zdjęcia znalazły się na jego stronie www. Zgoda była, czyli użytkownicy Internetu mogą już legalnie kopiować te zdjęcia na swoje fanpage… Czyżby? Otóż w żadnym wypadku. Jednorazowa zgoda, wyrażona wobec określonego podmiotu (czyli jakiejś osobie czy instytucji) w konkretnym kontekście nie zwalnia osób trzecich z obowiązku uzyskania „ponownej” zgody, gdyby chciały one posługiwać się danym wizerunkiem. Inne interpretowanie przepisów doprowadzić by mogło do absurdalnych wręcz sytuacji. Wyobraźcie sobie bowiem, że jednego dnia zgadzacie się na opublikowanie Waszego zdjęcia w portalu Waszego miasteczka (bo np. wygraliście jakiś konkurs plastyczny), a drugiego dnia znajdujecie swoje zdjęcie przy artykule o protestach mieszkańców przeciw burmistrzowi (z czym nie macie absolutnie nic wspólnego), czy nawet przy reklamie jogurtu! To byłoby oczywiście niedopuszczalne.

Inną podstawą do obrony przed rozpowszechnianiem wizerunku może być również sam Kodeks cywilny. Stanowi on, iż ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. Dlaczego o tym wspominam? Pojawiły się (zasadne, jak się wydaje) oskarżenia, że fanpage Łukasza są tzw. farmami lajków. Oznacza to, że Łukasz jest wykorzystywany wyłącznie dla zysku – kiedy już odpowiednio dużo ludzi kliknie „lubię to”, profil zostanie sprzedany komuś zainteresowanemu przejęciem lajków i wykorzystaniem ich dla promowania swojego interesu. Takie wykorzystywanie wizerunku osoby trzeciej z pewnością stanowi naruszenie jej dóbr osobistych i jako takie jest działaniem bezprawnym.

Z drugiej strony wspomnieć jeszcze należy o tym, że ustawa o prawie autorskim zna pewne wyłączenia jeśli chodzi o ochronę wizerunku. Nie jest ona bezwarunkowa. Przewidziane są więc sytuacje, w których czyjś wizerunek można, w pewnym zakresie, wykorzystywać. Otóż przepisy mówią, że zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku:

1) osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych;

2) osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza.

Czy Łukasza można uznać za osobę powszechnie znaną, co mogłoby powodować, że nie trzeba by już pytać go o zgodę na publikowanie jego wizerunku? Biorąc pod uwagę, że ustawa nie definiuje pojęcia „osoby powszechnie znanej”, odpowiedź na to pytanie jest niezwykle trudna. Sądy częstokroć samodzielnie formułują taką definicję przy rozpatrywaniu konkretnej sprawy. Niewątpliwie o Łukaszu w ostatnich dniach mało kto nie słyszał. Trzeba jednak zaznaczyć, że wykorzystywanie wizerunku osoby powszechnie znanej musi odbywać się w kontekście przedstawiania pełnionych przez nią szeroko rozumianych funkcji publicznych a ponadto sam wizerunek powinien być utrwalony przy pełnieniu tych funkcji. W prasie co i rusz pojawiają się zdjęcia polityków czy celebrytów wykonane np. w czasie spaceru z dziećmi czy w trakcie plażowania. Często kończy się to procesami sądowymi i to pomimo tego, że dla osób takich przyjmuje się w orzecznictwie mocno ograniczoną sferę prywatności. Łukasz z pewnością nie jest celebrytą. Uważam zatem, ze rozpowszechnianie jego wizerunku nie może być opierane na powyżej przywołanym wyłączeniu – a już na pewno nie rozpowszechnianie na fanpage’ach. Oczywiście czym innym samo wystąpienie naruszenia, a czym innym to, czy rodzice Łukasza zdecydują się na podjęcie konkretnych kroków prawnych wobec naruszycieli.

Ja natomiast, korzystając z instytucji statusu osoby powszechnie znanej, w celu zobrazowania tego wpisu posłużę się wizerunkiem Jurka Owsiaka, który odwiedził Łukasza, żeby podziękować mu za jego postawę. Wizerunek p. Owsiaka utrwalony został bodajże w czasie konferencji prasowej WOŚP – a więc w czasie pełnienia przez niego funkcji publicznych 🙂 Zdjęcie udostępnione jest na tzw. wolnej licencji. Więcej o tych licencjach wkrótce!

Nie chcesz przegapić kolejnego wpisu? Kliknij „Lubię to” na belce po prawej stronie (wyżej), obserwuj blog na Twitterze lub zapisz się na newslettera (podaj mail – również na belce po prawej stronie).

Jeden komentarz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *