Prawo autorskie – kilka słów o…

Prawo autorskie

fot. archiwum prywatne

Prawo autorskie, ściąganie z Internetu, ściganie „piratów”, to ostatnio dość modne tematy. Niby każdy wie czym jest prawo autorskie i co chroni, ale czy tak rzeczywiście jest? Praktyka przekonuje, że niekoniecznie. Warto więc chyba zacząć prowadzenie bloga od wyjaśnienia pewnych podstaw, do których każdy będzie mógł później zajrzeć, jeżeli poruszane kwestie okażą się niejasne.

Najważniejszą podstawą prawną dla rozważań, które będę tu prowadził, jest oczywiście ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych, która obowiązuje od połowy 1994 r. Zgodnie z nią ochronie podlega każdy przejaw działalności twórczej – czyli każdy utwór. Jako przykłady takowych ustawa wymienia m.in. utwory literackie, pogramy komputerowe, utwory kartograficzne, utwory plastyczne, fotograficzne, architektoniczne, muzyczne, czy filmowe. Bardziej po ludzku mówiąc prawo autorskie chroni np. książki, gry komputerowe, obrazy, mapy, zdjęcia, projekty budynków, piosenki, czy filmy. Czytałeś ostatnio nowego Wiedźmina? To utwór w rozumieniu prawa autorskiego. Grałeś w Fifę 14? To również chroniony utwór. Korzystasz z projektu architektonicznego przy budowie domu? Mamy do czynienia z utworem. Zdjęcia z wakacji na Facebooku – to mogą być utwory. Przykłady można mnożyć bez liku…

 

Co ważne jednak, aby taki utwór podlegał ochronie, spełniać musi pewne wymagania. Prawo wskazuje tutaj trzy przesłanki, zgodnie z którymi chronione jest dzieło, które:

a) stanowi rezultat pracy człowieka,

b) stanowi przejaw działalności twórczej,

c) posiada indywidualny charakter.

 

Są to przesłanki bardzo nieostre (a więc niekonkretne i trudne dla oceny), stąd też często pojawiają się spory co do tego, czy jakiemuś utworowi należy się ochrona, czy może jednak nie. Co ciekawe różne sądy rozstrzygają inaczej, odnosząc się do tego samego utworu. Szerzej o tym jednak przy innej okazji, teraz tylko sygnalizuję taki problem. Co do zasady należy pamiętać o tym, że twórca, chcąc by jego działa korzystały z ochrony prawnej, musi w każdym z nich zostawić „cząstkę siebie”, swój indywidualny „ślad”. W innym przypadku nie będzie mógł liczyć na prawo autorskie.

 

Wiemy więc, że prawo chroni utwory. Wiemy czym są utwory. Niedługo na blogu m.in. o sposobach ochrony, a także coś z życia wzięte, czyli czy możemy bezkarnie oglądać kinowe hity udostępniane w Internecie.

Nie chcesz przegapić kolejnego wpisu? Kliknij „Lubię to” na belce po prawej stronie (wyżej), obserwuj blog na Twitterze lub zapisz się na newslettera (podaj mail – również na belce po prawej stronie). 

 

Jeden komentarz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *