Opłaty reprograficzne – czeka nas podwyżka cen smartfonów i tabletów?

Coraz bardziej realne staje się nałożenie opłat reprograficznych (tzw. podatku od piractwa) m.in. na smartfony i tablety. Wprowadzenie nowych przepisów w tym zakresie jest już chyba tylko kwestią czasu. Z ciekawym pytanie zgłosił się do mnie niedawno „Dziennik Internautów”. Mianowicie zapytano mnie, czy rozciągnięcie opłaty reprograficznej na w/w urządzenia będzie w ogóle zgodne z prawem. A zatem będzie?

Już kiedyś wyjaśniałem czym są, a czym nie są opłaty reprograficzne. Jeżeli chcecie się tego dowiedzieć – zapraszam tutaj. Przechodząc zaś do odpowiedzi na pytanie „Dziennika Internautów” trzeba zauważyć, że przepis, mówiący o opłatach reprograficznych wskazuje, że producenci i importerzy magnetofonów, magnetowidów i innych podobnych urządzeń, kserokopiarek, skanerów i innych podobnych urządzeń reprograficznych oraz czystych nośników są obowiązani do uiszczania opłat w wysokości nieprzekraczającej 3% kwoty należnej z tytułu sprzedaży tych urządzeń i nośników. Pojawia się zatem pytanie, czy „innymi podobnymi” sprzętami do wymienionych w przepisie urządzeń są także tablety oraz smartfony. Jeżeli położymy telefon obok magnetowidu, to wydaje się, że są to kompletnie różne urządzenia, o jakże innych funkcjach. W końcu z telefonu głównie dzwonimy, czy wysyłamy smsy, a na magentowidzie możemy nie tylko obejrzeć film, ale i go skopiować – to są jego dwie główne funkcje.

Art. 20. 1. Producenci i importerzy:
  1)   magnetofonów, magnetowidów i innych podobnych urządzeń,
  2)   kserokopiarek, skanerów i innych podobnych urządzeń reprograficznych umożliwiających pozyskiwanie kopii całości lub części egzemplarza opublikowanego utworu,
  3)   czystych nośników służących do utrwalania, w zakresie własnego użytku osobistego, utworów lub przedmiotów praw pokrewnych, przy użyciu urządzeń wymienionych w pkt 1 i 2
– są obowiązani do uiszczania, określonym zgodnie z ust. 5, organizacjom zbiorowego zarządzania, działającym na rzecz twórców, artystów wykonawców, producentów fonogramów i wideogramów oraz wydawców, opłat w wysokości nieprzekraczającej 3 % kwoty należnej z tytułu sprzedaży tych urządzeń i nośników.

Spójrzmy zatem na tę sprawę od strony prawnej. Przywołany powyżej artykuł 20 ustawy stanowi dalej, że minister właściwy do spraw kultury i ochrony dziedzictwa narodowego po zasięgnięciu stosownych opinii określa, w drodze rozporządzenia: kategorie urządzeń i nośników oraz wysokość opłat, o których mowa powyżej, kierując się zdolnością urządzenia i nośnika do zwielokrotniania utworów, jak również ich przeznaczeniem do wykonywania innych funkcji niż zwielokrotnianie utworów, sposób pobierania i podziału opłat oraz organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi lub prawami pokrewnymi uprawnione do ich pobierania. W pierwszej kolejności należy zwrócić uwagę na dwie rzeczy:

  • Po pierwsze, wskazane w przepisie „magnetofony, magnetowidy i inne urządzenia” nie stanowią wyliczenia enumaratywnego. Oznacza to, że są to jedynie przykłady urządzeń, które opłatami reprograficznymi mogą zostać objęte. Aby było inaczej, ustawa musiałaby wyraźnie wskazywać, że jest to katalog zamknięty.
  • Po drugie, ustawa zawiera przepisy upoważniające. Na ich podstawie to odpowiedni minister wydaje rozporządzenie, które będzie zawierało wyliczenie konkretnych urządzeń wraz z wysokością opłat od czystych nośników (nieprzekraczającą jednak 3% kwoty należnej z tytułu sprzedaży).

Czy da się w takim razie stwierdzić, czy narzucenie opłaty reprograficznej na smartfony i tablety na podstawie z art. 20 prawa autorskiego będzie zgodne z ustawodawstwem? Należy się tutaj odwołać do wykładni prawa, a w szczególności do tzw. wykładni teleologicznej, czyli celowościowej. Zgodnie z nią przepisy należy interpretować biorąc pod uwagę cel, dla jakiego zostały wydane. Abstrahując od tego, jak instytucja opłat od czystych nośników sprawdza się w praktyce, to trzeba przyznać słuszność wyrokowi Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 21 lutego 2012 r. (I ACa 11/12), w którym stwierdza się, że:

Celem art. 20 ustawy z 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych jest niewątpliwie zapewnienie twórcom i wydawcom godziwej rekompensaty strat mogących powstać na skutek kopiowania utworów stanowiących przedmiot praw autorskich – wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 21 lutego 2012 r. (I ACa 11/12)

Bezapelacyjnie przyjęte w orzecznictwie i doktrynie prawa jest to, że owe urządzenia, które zostaną objęte opłatą reprograficzną, określa się biorąc pod uwagę potencjalną zdolność urządzenia w tym zakresie – to samo wynika z przywołanego przeze mnie wyżej fragmentu art 20.

Reasumując – art. 20 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych nie wskazuje konkretnie, jakie urządzenia mają zostać objęte opłatami od czystych nośników. Określić te urządzenia ma właściwy minister, biorąc pod uwagę m.in. to, czy dane urządzenie może potencjalnie służyć do kopiowania utworów oraz mając na celu zapewnienie twórcom wynagrodzenia za powielanie utworów w ramach dozwolonego użytku (na własny użytek). W obecnym stanie ustawodawstwa niewątpliwie zarówno smartfon, jak i tablet, jako urządzenia które potencjalnie służą do kopiowania utworów (np. zgrywania muzyki, fotografowania obrazów czy książek), mogą zostać objęte opłatami reprograficznymi. Aha, jeżeli ktoś ma ochotę przeczytać artykuł w „Dzienniku Internautów”, w którym wykorzystano moją wypowiedź, to zapraszam tutaj.

Nie chcesz przegapić kolejnego wpisu? Kliknij „Lubię to” na belce po prawej stronie (wyżej) lub zapisz się na newslettera (podaj mail – również na belce po prawej stronie).

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *