„Secret Service” reedycja – czyli jak prawo do znaku towarowego zablokowało powrót kultowego pisma dla graczy

Logo Secret Service / wł. Bronwald sp. z o.o.

Logo Secret Service / wł. Bronwald sp. z o.o.

„Secret Service” to pismo, które pamiętają wszyscy nieco starsi gracze, którzy interesowali się grami już w latach 90 czy na początku obecnego tysiąclecia. Czasopismo to upadło pod koniec 2001 roku. Kiedy niespodziewanie kilka miesięcy temu ogłoszono zbiórkę pieniędzy na jego wznowienie – akcja zyskała duży rozgłos i pozwoliła zebrać nowemu wydawcy prawie 300 tysięcy złotych na ten cel. Niestety już po wydaniu drugiego numeru wznowionego cyklu wydawniczego czytelnicy ponownie dowiedzieli się, że z pismem muszą się pożegnać. Dlaczego? Jak tłumaczy wydawca – ze względu na brak prawa do tytułu. Jak to wygląda od strony prawnej? Zastanówmy się.

Żeby to zrobić musimy sobie wprowadzić pojęcie znaku towarowego. Zgodnie z ustawą z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej:

Znakiem towarowym może być każde oznaczenie, które można przedstawić w sposób graficzny, jeżeli oznaczenie takie nadaje się do odróżnienia towarów jednego przedsiębiorstwa od towarów innego przedsiębiorstwa.

Znakiem towarowym, w rozumieniu ustawy, może być w szczególności wyraz, rysunek, ornament, kompozycja kolorystyczna, forma przestrzenna, w tym forma towaru lub opakowania, a także melodia lub inny sygnał dźwiękowy. Znakiem takim może być więc sama nazwa, choćby taka jak „Secret Service”. Tym bardziej może nim być logotyp – czyli graficzne oddanie nazwy, którą mogliśmy widzieć na okładce czasopisma czy na stronie internetowej – charakterystyczny żółty napis na czerwonym tle, przecinany błyskawicą czy iskrą. Co ważne, aby uzyskać pewniejszą ochronę takiego znaku, czyli żebyśmy tylko my mogli go w konkretnym zakresie używać, konieczne jest uzyskanie tzw. prawa ochronnego. Zgodnie z przywoływaną już ustawą:

Przez uzyskanie prawa ochronnego nabywa się prawo wyłącznego używania znaku towarowego w sposób zarobkowy lub zawodowy na całym obszarze Rzeczypospolitej Polskiej.

Jeżeli więc chcemy tę ochronę posiadać – zgłaszamy się do Urzędu Patentowego, a ten wydaje stosowną decyzję i voila! Znak jest nasz*!

Teraz wróćmy do „Secreta”. Urząd Patentowy udostępnia rejestr znaków towarowych, w którym każdy może sprawdzić, czy dane oznaczenie nie jest już zastrzeżone przez kogoś innego. I proszę:

Screenshot UPRP

Screenshot UPRP

W ten sposób dowiadujemy się, że faktycznie, już zastrzeżone są m.in.:

  • secret service – jako znak towarowy słowny (czyli tytuł)
  • secret service – logotyp czasopisma w wersji kolorowej i czarno-białej
  • secret service-cd – odmiana powyższych

Znaki te zastrzeżone są w działalnościach wydawniczych i związanych z grami. Mamy też zastrzeżony inny znak secret service, ale ten dotyczy usług detektywistycznych i ochroniarskich 🙂 Interesujące nas zaś znaki zastrzeżone zgłoszone do ochrony zostały już w 1998 r. i prawa do nich posiada szerzej nieznana (za to w tej chwili pewnie szerzej nielubiana) spółka Bronwald Spółka z o.o. z Warszawy.

Jak to więc możliwe, że Idea Ahead (wydawca dwóch wznowionych numerów SS) w ogóle posługiwał się nazwą Secret Service? Ustawa przewiduje możliwość udzielania licencji na znak towarowy. Art 163 stanowi:

Uprawniony z prawa ochronnego na znak towarowy może udzielić innej osobie upoważnienia do używania znaku, zawierając z nią umowę licencyjną.

Umowa taka musi zostać zawarta w formie pisemnej. Czytelnicy zauważyli i skarżyli się na to, że na okładkach nowych numerów czasopisma, które znalazło się w kioskach, brakowało znanego logotypu, a była sama nazwa „Secret Service” pisana zupełnie inną czcionką (inne okładki dostały tylko osoby, które dołożyły się do zbiórki na reedycję). Dlaczego tak było? Teraz możemy przyjąć z dużą dozą pewności, że wydawca pozyskał licencję wyłącznie na nazwę, czyli na znak towarowy słowny, nie pozyskał zaś tej na znak słowno-graficzny. Po wydaniu dwóch numerów i ta pierwsza umowa wygasła a zatem nowych „Secret Service’ów” (przynajmniej od tego wydawcy i tej redakcji) już nie będzie. Historia zatoczyła bardzo małe koło.

Drugi i ostatni numer wznowionego SS / Idea Ahead

Drugi i ostatni numer wznowionego SS / Idea Ahead

Biorąc pod uwagę powyższe wydawnictwo Idea Ahead zapewne zdawało sobie sprawę jaką umowę zawarło i że nazwą będzie mogło posługiwać się tak krótko (choć oczywiście zaznaczam, że w umowie mogły być postanowienia, które dawały wydawcy prawo mieć nadzieję, że będzie to dłuższy okres). Zatem branie pieniędzy od nostalgicznie nastawionych graczy na reedycję pisma w sytuacji, w której nie będzie można spełnić składanych obietnic, musi pozostawiać niesmak. Jak było naprawdę – tego do końca pewnie nigdy się nie dowiemy, ale cóż… Można dopatrywać się tutaj drugiego dna również ze względu na to, że w miejsce „Secret Service” na rynku (od tego samego wydawcy) pojawi się pismo „Pixel” o tożsamej tematyce. Czy więc twórcy tego czasopisma w ten sposób usiłowali ułatwić sobie start nowego tytułu? Jeśli tak, to raczej go sobie utrudnili, bo gracze są pamiętliwi, a zadowolonych z obrotu sytuacji to teraz można ze świecą szukać.

P.S. Niektórzy pewnie kojarzą, że to nie pierwsze zawirowania przy tytule pisma. Ze względu na podobne problemy prawne przez jakiś czas pojawiało się ono na rynku jako „New Secret Service” a słowo „New” było na okładce „sprytnie” zamaskowane. Ot, taka próba obejścia prawa.

* pamiętajmy jednak o prawach autorskich – je także powinniśmy posiadać

Nie chcesz przegapić kolejnego wpisu? Kliknij „Lubię to” na belce po prawej stronie (wyżej), obserwuj blog na Twitterze lub zapisz się na newslettera (podaj mail – również na belce po prawej stronie).

14 komentarzy

  • Panie Jakubie myślę, że problem znaków towarowych dało by radę obejść.

    Po pierwsze z tych 3 wskazanych przez Pana znaków prawa do dwóch już wygasły (pozostał tylko czarno-biały). Istnieje jednak wymóg, że znak towarowy musi być używany. Jeżeli nie robi się tego przez 5 lat, to można takie prawo unieważnić. Jeżeli osoby które reaktywowały ten tytuł dostały wezwanie do zaprzestania naruszania znaku od uprawnionego, to ja bym wystąpił do UPRP o jego unieważnienie. Wydaje mi się, że istnieje spora szansa na powodzenie. Poza tym jeżeli ten tytuł już nie funkcjonuje to raczej przepisy ust. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji też nie wchodzą w grę. Jedyne co bym widział to prawo autorskie do szaty graficznej.

    Tylko komu one przysługują?

    Pozdrawiam

    • Oczywiście, ma Pan rację, myślałem też o wygaśnięciu. Jednak, jak widać po rejestrze, prawdopodobnie nikt ze stosownym wnioskiem o wykreślenie nie wystąpił. A może wystąpił, ale właściciel bronił się przed wykreśleniem istnieniem ważnych powodów, które chwilowo uniemożliwiają używanie znaku? Może też po prostu zabrakło czasu, przed wydaniem pisma, by zająć się tą sprawą? Co do praw autorskich to dziś ustalenie właściciela rzeczywiście jest trudne. Spółki, która pierwotnie wydawała SS dawno już nie ma na rynku. Czyżby więc następny SS za kilkadziesiąt lat, po wygaśnięciu praw autorskich do logotypu? 😉
      Pozdrawiam

      • Czemu ustalenie właściciela jest trudne? Można wnioskować, że jest nim firma Brondwald. Ustalenia między firmą Idea Ahead a poprzednim wydawcą ewidentnie musiały mieć miejsce i pozyskano, w takiej czy innej formie, licencję także na znak graficzny – wykorzystano logo Secret Service zarówno przy promocji kampanii zbierania funduszy jak i przy promocji pisma w internecie, i wreszcie na okładce pisma w limitowanej edycji.

        • Rozumiem, że chodzi o prawa autorskie? Prawa autorskie i prawa do znaku towarowego to dwie różne, choć powiązane ze sobą, rzeczy. Przede wszystkim dlatego trudne, że nie istnieje żaden urzędowy zbiór właścicieli praw autorskich – na podobieństwo tego, który prowadzi Urząd Patentowy RP dla znaków towarowych. Warto też zauważyć, że spółka Brondwald powstała dużo później, niż na rynku pojawił się Secret Service. Nie mogła więc ona być pierwotnie właścicielem praw autorskich. A czy je nabyła? Nie wiemy. Chodzi tutaj nie tylko o prawa do logotypu, ale także np. do szaty graficznej. Szata ze „starego” SS nie pojawiła się w nowym – ani w kioskach ani w edycji limitowanej. Fakt zaś, że logo pojawiło się w Internecie, w akcji promocyjnej i w tych limitowanych czasopismach mógł wynikać z konstrukcji umowy licencyjnej – mogła ona dotyczyć tych właśnie pól eksploatacji, a wykluczać zamieszczenie logotypu na okładkach pism kioskowych. A może wydawca zaryzykował i umieścił logo na edycji limitowanej bezprawnie, lecz nie odważył się zrobić tego na pismach dostępnych w kiosku?

          • Spóźniona jest moja odpowiedź, ale lepiej późno niż wcale. 😉 Pisząc o łatwości ustalenia właściciela miałem na myśli prawo do znaku towarowego, nie prawa autorskie, np. do layoutu czy szaty graficznej magazynu, źle przeczytałem ten fragment postu Mikołaja Lacha.
            A wracając co wygaśnięcia znaku – skoro został on wykorzystany przy reaktywacji na jesieni zeszłego roku to w ten sposób na nowo go wykorzystano. Czy znaczy to zatem, że termin wygaśnięcia został przerwany i firma Bronwald tym bardziej utwardziła swoje posiadanie?

  • Pingback: O, jak kultowe, to przepraszam - crowdfunding i magia oldschoolu - SmartAge.pl

  • Pierdoły, to niech się nazwą SEKRET SERWIS, czy SIKRET SSERWIS i problem z głowy

    • Nie można używać oznaczenia, które niejako „podszywa się” pod istniejący znak towarowy i wprowadza w błąd. Poza tym chyba jednak chodziło tutaj o to, żeby pismo nazywało się „Secret Service”. Nie wiem, czy odzew zbiórkowiczów byłby równie mocny dla czasopisma pt. „Sikret SSerwis” 😉

      • Takie podszywanie się stosował sam magazyn, kiedy powstał spór z właścicielem znaku Secret Service i jego nazwa zmieniła się na New S Service, przy czym logo pozostało niemalże identyczne, zachowano wzór graficzny, ewidentnie upodobniając się do zarejestrowanego znaku… pozostaje domniemywać, że wtedy właściciel znaku nie miał środków na dochodzenie swoich praw wobec takiego naruszenia, tudzież jego stosunek z wydawcą nie był dostatecznie jasny aby w ogóle kierować się ze sprawą do sądu.

  • Dziwne dla mnie jest to ze na drugiej platformie pojawia sie rejestracja znaku (tego nowego) przez firme Bronwald:

    http://regservtd.uprp.pl/register/application?number=Z.433327

    Dla mnie to wyglada tak jakby ktos na sile zarejestrowal znak a potem poszedl do wydawcy i powiedzial „Wydajcie nowy numer trzeci to was udupimy”

    • Bardzo ciekawe! Sprawdziłem w tamtej wyszukiwarce inne wpisy apropo Secret Service i wychodzi na to, że znak w wersji czarno-białej został formalnie przedłużony ochroną do 2018 roku…

  • Pingback: Pseudonim artystyczny - czy prawo go chroni? - AUTORSKIE LEGALNIE.PL

  • Pingback: Co oznaczają symbole R i TM stosowane przy logotypach firm?

  • Pingback: PODOBIEŃSTWO ZNAKÓW TOWAROWYCH - AUTORSKIE LEGALNIE.PL

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *