Pseudonim artystyczny – czy prawo go chroni?

karnawal Artyści czy twórcy wszelkiego rodzaju mogą występować pod własnym nazwiskiem, ale też pod pseudonimem. Warto zatem zastanowić się, czym jest ten pseudonim pod kątem prawnym i w jaki sposób, jeśli w ogóle, można go chronić.

Wyobraźmy sobie więc taką sytuację: mamy wschodzącą gwiazdę muzyki pop. Jest to młody chłopak. Przepowiada mu się wielką muzyczną i showbiznesową przyszłość. Mamy też mankament. Nazywa się Józef Starypiernik. No cóż…łatwo w szkole na pewno nie miał. Dzieci bywają okrutne. Pod takim imieniem i nazwiskiem pewnie nie będzie łatwo mu się wypromować, więc siada – oczywiście wraz z promującą go wytwórnią – i wymyśla sobie pseudonim. Może coś z Brazylii, niech będzie Jozefinho! A co! Babka Józefa była Brazylijką, on sam czuje się mocno związany ze swoimi korzeniami i voila! Jozefinho robi karierę, występuje w Sopocie, teledyski na youtube biją rekordy oglądalności. Pies-pająk Wardęgi się chowa. Jaką ochronę w świetle prawa ma pseudonim Jozefinho? Czy nie ma zagrożenia, że ktoś będzie mógł się pod naszego bohatera podszywać używając jego, w pocie przez sztab specjalistów wymyślonego, pseudonimu? Psuć mu renomę? Spójrzmy do przepisów.

Ochrona – ustawa o prawie autorskim:

koncertNa początek oczywiście nasza ulubiona ustawa – o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Tutaj spotyka nas niestety zawód. Pseudonim, co do zasady, nie jest chroniony przez ustawę o prawie autorskim i prawach pokrewnych (choć mógłby być, jeżeli spełniałby stosowne przesłanki – więcej o tym tutaj). To jednak nie oznacza, że nie jest chroniony w ogóle. Nie można posługiwać się pseudonimem takim samym lub łudząco podobnym do pseudonimu, którym już ktoś się posługuje.

Ochrona – ustawa Kodeks cywilny:

Zgodnie z ustawą Kodeks cywilny dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach. Do uzyskania tej ochrony nie są konieczne żadne formalności.

Jeżeli chodzi o wizerunek, nazwisko, pseudonim artystyczny itp. osób powszechnie znanych (takich jak artyści), dobra te mają realną wartość rynkową jako potencjalne instrumenty reklamy lub merchandisingu towarów i usług. Można oczekiwać, że wykorzystanie ich w tym charakterze przyniosłoby osobom, do których owe dobra należą, wymierną korzyść majątkową. Wykorzystanie dóbr bez zezwolenia uprawnionych pozbawia ich tej szansy, a więc może być rozpatrywane w kategoriach szkody (lucrum cessans). – tak Monika Czajkowska-Dąbrowska w glosie do wyroku sądu apel. z dnia 13 stycznia 1999 r., I ACa 1089/98.

Co to oznacza? Oznacza ni mniej, ni więcej, że pseudonim stanowi w zasadzie dobro o realnej wartości materialnej, a naruszanie prawa do tego pseudonimu (np. posługiwanie się nim bez zezwolenia) może doprowadzić do zaistnienia konkretnej szkody. Szkody, którą osoba naruszająca będzie zobowiązana naprawić. Pseudonim jest bowiem, przypominam, dobrem osobistym wyszczególnionym w ustawie Kodeks cywilny.

Co do konsekwencji, to ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w kodeksie może on również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny. Dodatkowo jeżeli wskutek naruszenia dobra osobistego została wyrządzona szkoda majątkowa, poszkodowany może żądać jej naprawienia na zasadach ogólnych (czyli na zasadzie – zawiniłeś, zapłacisz).

Ochrona – ustawa prawo własności przemysłowej:

Pseudonim można zastrzec jako słowny (jak ktoś się uprze to też jako słowno-graficzny) znak towarowy (więcej o znakach tutaj). Część artystów w taki sposób postępuje, co pozwala im korzystać nie tylko z ochrony na podstawie ustawy Kodeks cywilny, o której była mowa powyżej, ale także z ochrony wynikającej z ustawy o prawie własności przemysłowej. Przez uzyskanie prawa ochronnego nabywa się prawo wyłącznego używania znaku towarowego w sposób zarobkowy lub zawodowy na całym obszarze Rzeczypospolitej Polskiej. Jeśli więc nasz Józef Starypiernik chciałby występować np. jako Doda Elektroda, to niestety – nic z tego:

Screenshot za UPRP

Screenshot za UPRP – prawnicy Dody zadbali o jej ochronę, jej pseudonim jest chroniony jako znak towarowy

Naruszając prawo do czyjegoś pseudonimu, który jest jednocześnie znakiem towarowym, można ponieść konsekwencje finansowe oraz karne. Osoba, której prawo ochronne na znak towarowy zostało naruszone, lub osoba, której ustawa na to zezwala, może żądać od osoby, która naruszyła to prawo, zaniechania naruszania, wydania bezpodstawnie uzyskanych korzyści, a w razie zawinionego naruszenia również naprawienia wyrządzonej szkody na zasadach ogólnych albo poprzez zapłatę sumy pieniężnej w wysokości odpowiadającej opłacie licencyjnej albo innego stosownego wynagrodzenia.
maska teatralna Co więc należy zalecić Jozefinho i jego agencji jeszcze na etapie prac koncepcyjnych?

Po pierwsze należy wymyślić unikalny pseudonim, który:

a) Nie jest zastrzeżonym słownym znakiem towarowym (to można sprawdzić w rejestrze Urzędu Patentowego),
b) Nie jest używany przez innego artystę.

Po drugie należy wszcząć procedurę zastrzeżenia pseudonimu jako słownego znaku towarowego. Przy czym zwracam uwagę, że znakiem towarowym może być każde oznaczenie, które można przedstawić w sposób graficzny, jeżeli oznaczenie takie nadaje się do odróżnienia od innych podmiotów działających w danej dziedzinie. Wątpliwe jest np. zastrzeżenie znaku pod postacią słowa „Józef” czy „Józek”. Urząd Patentowy RP uzna, iż nie jest to w wystarczającym stopniu odróżniające i odmówi nadania prawa ochronnego. Natomiast Jozefinho ma szansę się ostać.

 

Chcesz być na bieżąco? Polub bloga na Facebook’u, obserwuj go na Twitterze lub zapisz się na newslettera (wszystko to możesz zrobić w kolumnie po prawej stronie).

 

 

6 komentarzy

  • Jurczyński Biesisław

    Zastanawiam się nad kilkoma kwestiami:

    1. W obecnym świecie osoba działająca pod pseudonimem jest szczególnie narażona na ujawnienie. Poza wydawcami (którzy znają dane autora), będą do niego mieli dostęp urzędnicy (co akurat ma sens), ale także inne instytucje. Np. Banki. I tutaj rodzi się pytanie. Czy mogę założyć konto w banku, legalnie, na pseudonim artystyczny bez podawania prawdziwego imienia nazwiska. Np. poprzez zastąpienie dowodu osobistego (wymaganego do założenia konta) np. odpowiednim papierem z urzędu ochrony patentowej? Może istnieje jakaś inna metoda? Właściwie niby dlaczego banki mają mieć prawo do poznania tożsamości artysty?

    2. Albo dajmy na to zakupu osobnego telefonu komórkowego do kontaktów biznesowych na pseudonim artystyczny.

    • Ciekawe pytania. I oczywiście, jak to zazwyczaj w tego typu przypadkach bywa, bez jednoznacznej odpowiedzi.
      1) Nie wydaje mi się jednak, aby otwarcie takiego rachunku było możliwe bez podania prawdziwych danych osobowych. Raz, że Prawo bankowe nakłada na banki zobowiązanie do dokładnego określenia stron umowy (co one interpretują jako pozyskanie co najmniej imienia i nazwiska klientów + pesel + nr dowodu itd.). Dwa, że ustawa o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu w określonych przypadkach wymaga od instytucji finansowych rejestrowania przeprowadzanych transakcji. Bez danych klienta taka rejestracja nie będzie możliwa.
      2) Przy telefonie obowiązku podania danych nie ominie się przez zmiany wprowadzone niedawno ustawą o działaniach antyterrorystycznych. Wprowadzone przepisy wprost wymagają pozyskiwania imienia i nazwiska oraz peselu od każdego abonenta.

  • A ile kosztuje to zastrzeżenie?

    • To zależy od tego, na ile rodzajów działalności czy produktów chcielibyśmy uzyskać prawo ochronne. Zapraszam do kontaktu mailowego i do skorzystania z porady prawnej.

  • Czy legalnym jest posługiwanie się w pracy pseudonimem artystycznym już ode etapu rozsyłania swojego CV? Pytam oczywiście w pozostałych obszarach pracy poza sprawami kadrowymi i podpisaniem samej umowy, ponieważ tu trzeba oznaczyć dokładnie strony umowy.

    Czyli jeden z takich przypadków to przedstawienie zespołowi, klientowi itp. osoby za pomocą pseudonimu artystycznego. Rzecz jasna chodzi to o pseudonim dwuczłonowy, który przypomina imię i nazwisko osoby faktycznie nieistniejącej, podobnie jak używa „Joe Alex”?

    • Problem jest złożony, należy to rozważyć nie tylko w kontekście przepisów prawa pracy, ale też swobody umów i wprowadzaniu w błąd (zwalczanie nieuczciwej konkurencji).

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *