Copyright trolling – rozmowa z magazynu „Chip”

Cpiratopyright trolling nadal szaleje a maile od Czytelników i statystyki bloga wskazują, że wpisy dotyczące wezwań do zapłaty od różnych „przedsiębiorczych” kancelarii (niekoniecznie prawnych) stale cieszą się dużą popularnością. W związku z tym zamieszczam na blogu moje wypowiedzi, które znalazły się niedawno w magazynie „Chip”. Kancelaria Anny Łuczak zawsze na czasie 😉

 

Czy z punktu widzenia prawnika zmasowane działania prowadzone przez kancelarię Anny Łuczak czy Bartłomieja Wieczorka uważa pan za etyczne?

 

Do oceny tego, czy działania tych prawników można nazwać etycznymi powołano stosowne organy dyscyplinarne. Może więc odpowiem tak: ja osobiście, będąc członkiem samorządu aplikantów i radców prawnych, który jest zobowiązany do przestrzegania postanowień Kodeksu Etyki Radcy Prawnego, nie podjąłbym się takiej działalności.

 

Poseł Andrzej Jaworski proponuje usunięcie z ustawy o prawie autorskim art. 116 ust. 1. Czy to dobre wyjście? Czy rozwiązaniem powinna być legalizacja a nie tylko dekryminalizacje niekomercyjnego wykorzystania utworów.

 

trollNie ulega wątpliwości, że aktualne brzmienie ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych w wielu przypadkach nie przystaje do cyfrowej rzeczywistości i wymaga gruntownych zmian. Nie uważam jednak, aby dobrym rozwiązaniem było usuwanie postanowień art. 116 ust. 1 tejże ustawy, albowiem pozbawi to twórców bardzo istotnego elementu ochrony ich praw. Tymczasowym antidotum na wykorzystywanie art. 116 dla potrzeb copyright trollingu może być zmiana przywołanego przepisu, polegająca na określeniu minimalnej wysokości uzyskanej korzyści majątkowej, która powoduje zaistnienie czynu zabronionego (na podobieństwo przepisów obowiązujących w stosunku do przestępstwa kradzieży) lub na depenalizacji rozpowszechniania nieumyślnego (wiele osób rozpowszechnia ściągane pliki bez wiedzy o tym – przez sieć BitTorrent).

Art. 116. 1. Kto bez uprawnienia albo wbrew jego warunkom rozpowszechnia cudzy utwór w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, artystyczne wykonanie, fonogram, wideogram lub nadanie,

podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

 

  1. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w ust. 1 w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
  1. Jeżeli sprawca uczynił sobie z popełniania przestępstwa określonego w ust. 1 stałe źródło dochodu albo działalność przestępną, określoną w ust. 1, organizuje lub nią kieruje, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 5.
  1. Jeżeli sprawca czynu określonego w ust. 1 działa nieumyślnie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

 

Przy okazji pojawia się pytanie czy rzeczywiście ściąganie (bez udostępniania) plików, które wpisują się w pojęcie „dozwolonego użytku” jest legalne i nie będzie podlegać karze. Przecież większość książek i filmów udostępnianych jest (np. chomikuj.pl) nielegalnie.

 

Wg mnie osoby wyłącznie ściągające takie pliki nie mogą podlegać odpowiedzialności karnej. Jest to konsekwencją tego, że – co do zasady – ustawa o prawie autorskim chroni twórców przed nieuprawnionym rozpowszechnianiem utworów. Samo korzystanie z nich odbywa się w ramach dozwolonego użytku (o ile korzystamy z utworów, które zostały już wcześniej legalnie rozpowszechnione). Muszę jednak zwrócić uwagę na wydane w kwietniu tego roku orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości UE, w którym to Trybunał zajął odmienne stanowisko i stwierdził, że o dozwolonym użytku osobistym można mówić wyłącznie wtedy, gdy pobieramy utwór z legalnego źródła. Sądzę, że wyrok ten może stać się bodźcem do zaostrzenia naszej ustawy, jednakże w obecnym jej brzmieniu nie powinien przesądzać o odpowiedzialności Internautów. Chciałbym przy tym zaznaczyć, że jest to bardzo złożona kwestia.

 

celeCo Pan radzi osobom, które otrzymają od adwokata podobne pisma wzywające do zapłaty?

 

Podstawowe pytanie to zapłacić, czy nie zapłacić. A tym samym – podpisywać zaproponowaną nam ugodę, czy nie. Trudno udzielić porady prawnej, która będzie wiążąca dla wszystkich. Każda z osób, które otrzymały takie wezwanie, znajduje się w nieco innej sytuacji. Jej pozycja prawna jest różna ze względu choćby na to, czy wezwanie dotyczy ściągania plików przez protokół BitTorrent, czy też z serwisów typy Chomikuj.pl. Od tego, czy z komputera korzystali wyłącznie oni, czy też ma do nich dostęp szerszy krąg osób. Od tego czy sieć jest podpięta bezpośrednio pod użytkowany komputer, czy też za pośrednictwem routera bezprzewodowego. Od tego czy ten router jest zabezpieczony hasłem, czy nie itd.

 

Jakiej porady więc Pan udziela swoim klientom?

 

Po pierwsze – zachowajmy spokój. Nie reagujmy nerwowo, nie wykonujmy w zdenerwowaniu niepotrzebnych telefonów do kancelarii – niczego nam to nie przyniesie, a prędzej zaszkodzi. Pamiętajmy, że rozmowa może być nagrywana. Przeanalizujmy dokładnie otrzymane pismo pod kątem tego, czy w ogóle może ono nas dotyczyć, czy też jest to wyłącznie pomyłka. Jeżeli to pomyłka – nie reagujmy, niczego nie podpisujmy i nie płaćmy żądanej kwoty.

 

Jeżeli zaś podejrzewamy, że ktoś mógł użyć naszego komputera do ściągania i udostępniania nielegalnych plików?

 

No cóż, możemy rozważyć podpisanie ugody. Pamiętajmy, że jeżeli faktycznie zostało popełnione przestępstwo, to grozi nam surowa odpowiedzialność karna (sprawca odpowiadać może nie tylko grzywną, czy ograniczeniem wolności, ale nawet pozbawieniem wolności). Muszę tutaj jednak podkreślić, że nawet jeżeli kancelaria wycofa wniosek o ściganie przestępstwa – prokuratura może się do tego nie przychylić i dalej prowadzić postępowanie. Mało tego, jeżeli zdecydujemy się podpisać ugodę (przynajmniej w tej formie, w której proponuje ją adwokat Anna Łuczak), de facto przyznajemy się do winy i wcale nie możemy być pewni, że kancelaria (bądź inny podmiot upoważniony przez pokrzywdzonego – np. producenta filmu) nie wystąpi przeciwko nam z powództwem cywilnym, co narazi nas na dodatkowe koszty.

 

Ostatecznie więc?

 

Sugerowałbym nie płacić, ale pamiętajmy, że podejmując taką decyzję ponosimy jednak pewne ryzyko. Nikt nie zagwarantuje nam, że nie skończy się to skazaniem za popełnione przestępstwo. Organom ścigania trudno będzie jednak dowieść naszej winy. Zwłaszcza w przypadku ściągania przez BitTorrent – jeżeli mamy konto na Chomikuj.pl, za pośrednictwem którego udostępnialiśmy innym użytkownikom portalu pliki – nasza sytuacja jest dużo trudniejsza.

logo_CHIP

Materiał pojawił się w magazynie Chip 12/2014.

 

 

 

Chcesz być na bieżąco? Polub bloga na Facebook’u, obserwuj go na Twitterze lub zapisz się na newslettera (wszystko to możesz zrobić w kolumnie po prawej stronie).

 

 

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *