Drony nad głową – ochrona prywatności przed wścibskimi

Na niebie pojawia się coraz więcej dronów – bezzałogowych statków powietrznych. Często są one wyposażone w aparaty lub kamery, które pozwalają nie tylko uwieczniać piękne krajobrazy, ale także podglądać ludzi. Nie ma szczególnych przepisów, które pozwalałyby się w takiej sytuacji przed nimi bronić. Ale są inne normy, do których możemy sięgnąć, żeby odeprzeć atak na naszą prywatność. Po szczegóły zapraszam na bloga.

Marek Lenc - drony

Marek Lenc specjalnie dla Autorskielegalnie.pl


Do napisania tego artykułu zainspirował mnie „Dziennik Internautów”, który jakiś czas temu donosił o zagrażających nam z nieba porywaczach naszej prywatności i o tym, że Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju nie uważa za zasadne tworzenie nowych regulacji prawnych, które miałyby temu zapobiegać (tutaj). Cóż…ja tę ministerialną opinię podzielam. Nasz system prawny jest już wystarczająco pękaty i nie uważam, by potrzebne mu były – w tym zakresie – kolejne przepisy. Widziałem w Internecie ciekawy komentarz, przejaskrawiający krytykę takiego pomysłu, ale mający sens – skoro miałyby być przepisy zakazujące podglądania przez drony, to dlaczego nie stworzyć przepisów regulujących tę kwestię w kontekście obserwacji czynionych z samochodu czy pociągu? Zwolennicy tworzenia nowych aktów prawnych będą argumentować, że drony dają nowe pole do popisu, w końcu samochody nie latają nam nad głowami (jeszcze…:) ), ale coś w tym komentarzu jest. Nie możemy dokładnie uregulować każdej dziedziny życia.

Czy to jednak znaczy, że zostaliśmy zostawieni na pastwę losu i podglądaczy a widząc drona pozostaje nam się schować w domu, czy nawet w piwnicy? Na szczęcie nie. Można spróbować wykorzystać kilka instrumentów prawnych – czy okażą się one skuteczne czy nie, zależy w dużej mierze od działania instytucji państwowych.

Marylin Monroe, fot. David Conover

Marylin Monroe, fot. David Conover

Drony a Marylin Monroe
Mała ciekawostka historyczno – celebrycka. Historia dronów wiąże się bowiem z jedną z najpopularniejszych celebrytek świata, której sława przetrwała wiele lat po jej śmierci. Chodzi o Normę Jeane znaną raczej jako Marylin Monroe. Marylin pracowała w amerykańskiej fabryce, która wytwarzała pierwszy masowo produkowany bezzałogowy statek powietrzny – Radioplane OQ-2. Tam zostało jej zrobione (przez fotografa Davida Conovera) zdjęcie, które zapoczątkowało jej karierę. Więcej o historii dronów możecie poczytać na Gadżetomanii.

Odpowiednich przepisów można szukać w trzech aktach prawnych:

  1. Kodeks wykroczeń

W Kodeksie wykroczeń znajdziemy przepisy, które odnoszą się do takich „mniejszych przestępstw”, jakimi są właśnie wykroczenia. Jednym z nich jest wykroczenie dokuczania / naprzykrzania się. Zgodnie z ustawą: Kto w celu dokuczenia innej osobie złośliwie wprowadza ją w błąd lub w inny sposób złośliwie niepokoi, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1500 złotych albo karze nagany.

Złośliwe niepokojenie w rozumieniu art. 107 k.w. to wzbudzanie niepokoju, obawy, lęku, polegające na zakłóceniu spokoju lub innych zachowaniach wyprowadzających pokrzywdzonego z równowagi psychicznej (np. wysyłanie przykrych listów, głuche telefony, pukanie do drzwi i uciekanie). – tak wyrok Sądu Najwyższego z dnia 30 stycznia 2013 r., III KK 213/12.

Latanie komuś dronem nad głową i zakłócanie jego spokoju, poczucia komfortu i bezpieczeństwa – zwłaszcza, jeżeli znajduje się on na swoim prywatnym terenie, może być naruszeniem art. 107. Jeżeli więc zmagamy się z wyjątkowo złośliwym operatorem drona, powinniśmy zawiadomić organy ścigania i powołać się na ten przepis. Najlepiej będzie też zgromadzić dowody na to, że nas niepokojono. Zawiadomienie o latającym dronie pewnie nie będzie numerem 1 do obsługi przez Policję…

teren prywatnyInnym przepisem z Kodeksu wykroczeń może być ten z art. 51 który stanowi, że: Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny. Tutaj chodzi głównie o naruszenie pewnych przyjętych norm zachowania, które prowadzi do niepokoju. Ten przepis również w określonych okolicznościach może być przydatny.

  1. Kodeks karny

Niepokojenie nas dronem może przyjąć wyraźniejszą i groźniejszą formę. Ktoś mógłby nas niepokoić uporczywie, systematycznie, np. codziennie po pracy przez kilka godzin i powtarzać to przez dłuższy okres czasu. W takiej sytuacji może dojść do popełnienia przestępstwa stalkingu. Kodeks karny stanowi: Kto przez uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia lub istotnie narusza jej prywatność, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

O uporczywym zachowaniu się sprawcy świadczyć będzie z jednej strony jego szczególne nastawienie psychiczne, wyrażające się w nieustępliwości nękania, tj. trwaniu w swego rodzaju uporze, mimo próśb i upomnień pochodzących od pokrzywdzonego lub innych osób o zaprzestanie przedmiotowych zachowań, z drugiej natomiast strony – dłuższy upływ czasu, przez który sprawca je podejmuje. Skutkiem zachowania się sprawcy musi być wytworzenie u pokrzywdzonego uzasadnionego poczucia zagrożenia lub poczucia istotnego naruszenia jego prywatności. – tak wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 19 lutego 2014 r., II AKa 18/14.

Stalking jest obecny w polskiej ustawie stosunkowo niedługo i początkowo był z pobłażaniem traktowany przez organy ścigania, ale – po kilku głośnych historiach stalkerów – ich nastawienie się zmienia. Jednym z narzędzi do prowadzenia stalkingu może być dron i używanie go do obserwacji innej osoby. Jeżeli czujecie się prześladowani – nie wahajcie się zawiadamiać Policji. Ze stalkerami nie ma żartów.

  1. Kodeks cywilny

drony - ochrona prywatności Na koniec zostawiłem Kodeks cywilny. Na koniec dlatego, że reagowanie za jego pośrednictwem będzie niewątpliwie najbardziej rozciągnięte w czasie. Tutaj nie możemy liczyć na pomoc organów ścigania, a raczej na pisma przygotowane przez prawnika (najlepiej „z pieczątką” radcy prawnego – nie, żebym polecał siebie ;-)) bądź w ostateczności na sąd. Spokój, który ktoś nam zakłóca dronem, nasze prawo do wypoczynku to jedne z dóbr osobistych. Ustawa stanowi zaś, że ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków. Na zasadach przewidzianych w kodeksie może on również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny. Dodatkowo pojawia się także odpowiedzialność za wyrządzoną szkodę. Czyli jeżeli ktoś nam psuje sobotę i niedzielę chmarą dronów, a może przerywa ważne spotkanie biznesowe, czym „płoszy” nam kontrahentów, którzy nie chcą być nagrani przez kamerę drona, możemy domagać się zaprzestania takich czynności a także zadośćuczynienia, a nawet naprawienia szkody. Szkodą może być np. utracony kontrakt. Oczywiście taką szkodę trzeba wykazać, ale to już inna historia.

Poza artykułem pozostawiam kwestię ochrony wizerunku przed rozpowszechnianiem. Znajdą do tego zastosowanie standardowe przepisy chroniące nas głównie w ustawie o prawie autorskim. Pisałem o nich np. tutaj. W tym wpisie chciałem pokazać, jak bronić się przed samym dronem. Jak wszystko zawiedzie to cóż, pozostaje nam wiatrówka albo kupienie własnego statku i…”wojna dronów” 😉

Chcesz być na bieżąco? Polub bloga na Facebook’u, obserwuj go na Twitterze lub zapisz się na newslettera (wszystko to możesz zrobić także w kolumnie po prawej stronie).


5 komentarzy

  • Nawiązując do końcówki artykułu (o wiatrowce) – czy jeśli na przykład opalam się w swoim ogrodzie i zobaczę nad sobą drona z kamerą, to w obawie o ochrone swojego wizerunku mogę (nie mając potem kłopotów prawnych) go złapać/uderzyć kamieniem/ cokolwiek? Czy muszę dać się nagrać i wezwać policję, licząc na to że filmik/zdjęcia nie trafią w internet?

    Z góry dziękuję za odpowiedź, a artykuł dodany jakiś czas temu ale coraz bardziej aktualny…

    • Wersja z zestrzeleniem drona na pewno jest najskuteczniejsza, ale nie jest pozbawiona ryzyka prawnego. Zarówno przepisy prawa cywilnego jak i prawa karnego znają instytucje, dzięki którym czasem można posłużyć się siłą w obronie własnych praw (obrona konieczna, samopomoc). W mojej ocenie nie znajdą one jednak zastosowania w przypadku nalotów drona jako usprawiedliwienie ochrony swojej prywatności. Zatem zestrzeliwując drona będziemy musieli liczyć się z tym, że za tego drona będzie trzeba zapłacić. a być może i odpowiedzieć karnie. Jednak można do tego problemu spróbować podejść od innej strony – od strony ochrony posiadania nieruchomości. Wtedy można ewentualnie napastnika z nieba zdjąć i usprawiedliwiać się obroną konieczną posiadanej nieruchomości (art. 343 w zw. z art. 143 k.c.). Ale tylko wtedy, kiedy jesteśmy atakowani u nas w ogródku, a nie np. na ulicy czy na publicznej plaży. No i nadal jest to konstrukcja prawna co najmniej nowatorska 😉

  • Powielam pytanie Ciekawej. Czy można uszkodzić drona jeśli lata nade mną kiedy się opalam?

  • Obecne przepisy już teraz nie wystarczają, jeśli chodzi o drony; sporo zależy od interpretacji i konkretnego przypadku. Biorąc pod uwagę, ile osób ma teraz drony i w jaki sposób je wykorzystują, to prawnicy będą mieli pełne ręce roboty, zanim pojawią się przepisy, które lepiej i bardziej jednoznacznie uregulują kwestię wykorzystywania dronów.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *