Wszystkich Świętych i znicze

znicz

Prawo autorskie (czy szerzej – prawo własności intelektualnej) lubi zaskakiwać pod tym względem, że sami nie zdajemy sobie sprawy, jak jest go wokół nas dużo. Nawet przy okazji święta Wszystkich Świętych.

Tradycyjnie, jak pierwszego listopada każdego roku, wielu z nas wybierze się na groby bliskich, aby oddać im cześć i zmówić modlitwę. Nieodzownym elementem tej tradycji było od lat zapalanie i stawianie na pomnikach świeczek. Współcześnie od świeczek przeszliśmy do zniczy. Przy każdym cmentarzu, na okolicznych straganach, wybierać możemy spośród setek – jeśli nawet nie tysięcy – przeróżnych wzorów i modeli. Obudowy okrągłe, bądź kanciaste. Szklane i plastikowe. Z krzyżem, z podobizną Pana Jezusa. Czerwone, zielone, żółte, pozłacane. Nie wiem, czy naszym zmarłym rzeczywiście robi różnicę, jaki znicz wybierzemy, ale producenci tych lampek za oczywisty cel postawili sobie to, żebyśmy to właśnie ich produkty wybierali. Zatem starają się aby ich znicze wyróżniały się spośród innych. Jeśli jakiś model, mówią kolokwialnie, „chwyta”, to tylko czekać aż inny producent go skopiuje i będzie oferował pod swoją marką. I rzeczywiście przed polskimi sądami toczyły się już sprawy o naruszenie praw autorskich do…zniczy!

Wyrok Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z dnia 6 marca 2014 r. (V CSK 202/13):

 

Odzwierciedlone w utworze cechy twórcy w postaci jego osobowości, czy jego piętna, powodują, że wytwór różni się od innych, podobnych, wytworów intelektualnych, a w konsekwencji, że twórczość ma cechę indywidualności przewidzianą w art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (t.j. Dz.U. z 2006 r. Nr 90, poz. 631, ze zm.). Stwierdzenie piętna osobowości oznacza zarazem, że oceniany wytwór powstał w wyniku procesu intelektualnego, który nie miał charakteru jedynie odtwórczego, bądź technicznego, ani nie był rezultatem z góry obranych założeń funkcjonalnych danego przedmiotu, w trakcie którego autor miał swobodę w wyborze określonych koncepcji, a wynik jego pracy różni się do innych wytworów funkcjonujących w domenie publicznej.

Tak, Sąd Najwyższy w taki sposób wypowiedział się właśnie o „indywidualności” projektu znicza. Uznał on jednocześnie, że nawet wtedy, gdy możliwe jest, że różne osoby zdołają osiągnąć taki sam rezultat, cecha indywidualnego charakteru dzieła nie powinna być zanegowana, jeżeli poszczególne elementy twórczego wyboru i przedstawienia nie są tożsame, zwłaszcza gdy przy kształtowaniu treści i formy dzieła twórca korzystał z obszaru swobody, a niezależnie od pewnych wymogów z góry postawionych, rezultat pracy nie był przez te wymagania całkowicie zdeterminowany i występują w nim elementy, których kształt zależał od osobistego ujęcia. Oznacza to, że chociaż wygląd każdego znicza jest w pewnym zakresie z góry zdeterminowany przez jego funkcję (czyli rozświetlanie nagrobka, zakrycie świeczki przed niepogodą itd.) i charakter (odniesienie do katolickiego święta i jego symboliki), to jednak autorzy konkretnych produktów mają na tyle dużą swobodę twórczą, że – co do zasady – ich projekty zasługują na ochronę przez prawo autorskie.

candle-1216603_1920

Jednocześnie, w tej konkretnej sprawie, Sąd Najwyższy nakazał zaniechać naruszania praw autorskich majątkowych do wzoru znicza oraz wycofać ze sprzedaży i zniszczyć wszystkie egzemplarze „podrobionych” produktów. A wydawałoby się, że przecież to „tylko znicze”…

Chcesz być na bieżąco? Polub bloga na Facebook’u, obserwuj go na Twitterze lub zapisz się na newslettera (wszystko to możesz zrobić także w kolumnie po prawej stronie).

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *